RSS
niedziela, 06 kwietnia 2014
oświadczyny pod sklepikiem

macie wrażenie,  że wszystkie romantyczne historie zdarzają sie tylko w filmach, serialach i książkach? bo ja zawsze takie wrażenie miałam.  real nie jest romantyczny fajny ani porywający.  a jednak :D

sobotni wieczór.  próbuję zorganizować sobie rozrywkę. jestem niewyjsciowa, rozczochrana, dobijają mnie problemy zdrowotne Michała, generalnie kupa. postanawiam w końcu,  że zaproszę słonecznik i wino. narzucam jakąś okryjbiedę na łachy, które mam na sobie i wychodzę

mój ulubiony słonecznik jest tylko w jednym sklepiku więc od razu tam wchodzę, bo wino też tam jest. przy ladzie stoi facet i kupuje małpeczkę, z dwie musiał już przyjąć

facet: (wychodząc, zatrzymuje się i patrzy na mnie) miła pani...

ja: słucham?

facet: pani jest... piękna

ja: (alkoholu przyjął pewnie dość,  już brzydkie kobiety nie istnieją. facet wzbudza we mnie pozytywne uczucie współczucia) ach dziękuję miłemu panu za komplement (i wracam do zakupu słonecznika)

facet: czy pani posiada męża?

ja: (nie zdązam przetworzyc pytania w moim malym mózgu kiedy słyszę)

kasjerka: (caly czas pikając coś na kasie) ta pani jest samodzielna. nie potrzebuje męża

ja: (niewiarygodne!)

facet: (mocno rozochocony) miła pani, proszę na mnie spojrzeć! 

ja: (spoglądam)

facet: jestem przystojny, prawda??

ja: (chwilę zwlekam z odpowiedzią, może kasjerka znowu zna odpowiedź?)

facet: no proszę popatrzeć! żona mi zmarła dwa lata temu, szukam pięknej żony.  czy ja się pani podobam?

ja: oczywiście.  jest pan bardzo przystojny. tylko że ja nie szukam męża (widzę,  że facet chce dalej swoje zalety przedstawiać,  więc mówię) jak zaczne szukać to od razu sie do pana zgłoszę

facet: ale jak mnie pani znajdzie wtedy??

ja: przyjdę po prostu pod sklep. przecież pan tutaj stoi często i spozywa z kolegami

facet: (chyba przekonany) dobrze, to ja czekam ( i wychodzi)

wychodzę ze sklepiku po paru minutach i niestety muszę przejść obok tabuna panów spozywających. innej drogi nie ma :( idę

facet: o pani moja! (podbiega i klęka) przyjmij moje serce! zrobie wszystko, co rozkazesz!

ja: (bardzo miło rozbawiona absurdem tej sceny) już powiedziałam, że jeśli tylko będę potrzebować męza natychmiast przyjdę pod sklepik

facet: dziękuję o pani mego serca

w domu opowiadam dzieciakom o oświadczynach i mamy niezły ubaw

wieczorem siedzimy w salonie i nagle zapala się na zewnątrz w ogrodzie lampa na ruch

Michał: co to było?

ja: chyba jakiś kot

Michalina: (nie przerywając spożywania kukurydzianych chrupek) mamo, to chyba ten twój przyszły mąż



17:25, anulina
Link Komentarze (5) »
piątek, 04 kwietnia 2014
granie roli

dzwonie zarejestrować Michała do lekarza, bo pomimo antybiotyku bardzo brzydko kaszle. Michał przysłuchuje się rozmowie

rejestratorka: (zna mnie dobrze, wie że czasowo jestem zawsze mocno ograniczona) na którą by pani pasowało?

ja: mam dziś wolne

rejestratorka: czyli godzina nie gra roli?

ja: nie gra roli

Michał: (słysząc moje słowa) mamo, dlaczego pani w rejestracji uważa, że udaję? nie gram roli! powiedz, że naprawdę kaszlę!

:D


13:14, anulina
Link Komentarze (4) »
| < Kwiecień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        
O autorze




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl