RSS
czwartek, 31 sierpnia 2006
komplement

pracuję w męskiej branży. spotykam się więc głównie z facetami. dzielę sobie tych klientów na różne grupy i podgrupy. są hawajscy sutenerowie, oblęgury, obślinieni i temu podobni

klient - typ penerek: (idzie na całość) ale pani ma piękne zęby...

ja: proszę to powiedzieć mojemu ortodoncie. napracował się

09:48, anulina
Link Komentarze (2) »
sobota, 19 sierpnia 2006
Miś Keteny

to było jakieś 2 lata temu. odgrzewam, bo uwielbiam ;)


Micho: mamo, kupisz mi misia Keteny?

ja: misia Keteny?

Micho: tak, w biedronce

ja: dobrze, jak będzie to ci kupię

Micho: na pewno będzie. zawsze jest

ja: skąd wiesz?

Micho: (śpiewa z zapałem reklamę biedronki) codziennie! Miś Keteny!


11:01, anulina
Link Komentarze (9) »
środa, 16 sierpnia 2006
znowu sąsiadka

czepiłam się jej, czy jak? dla wyjaśnienia - wszystkie scenki pochodzą z jednego spotkania

osoby: sąsiadka, ja, syn sąsiadki Jaś - 1,5 roku, syn sąsiadki Kuba - 6 lat

Jaś: (lata po tapczanie tam i z powrotem)

sąsiadka: (opowiada o domowym sposobie wyrobu win)

ja: (z niepokojem zerkam na Jasia)

Jaś: (rozpędza się niesamowicie, raz prawie spada z tapczanu)

ja: (podchodzę by asekurować małego)

sąsiadka: (spokojnie ujeżdża temat win)

ja: może spójrz na Jasia, żeby nie spadł...

sąsiadka: bez przesady

Kuba: a pamiętasz mamo, jak Jaś tak biegał i spadł i myśleliśmy że nie żyje?

ja: (mam ciarki na całym ciele)

sąsiadka: oj przestań Kuba. Jaś sie szybko ocknął

Kuba: ale już chciałaś dzwonić na pogotowie...

sąsiadka: ale nie zadzwoniłam (i znowu zaczyna o nalewkach malinowych)

Kuba: (przerywa jej) mamo, a pamietasz jak musiałaś wyjść i zostawiłaś Jasia w kojcu?

sąsiadka: przestań!

Kuba: (nie przestaje) a Jaś wszedł na auto i wypadł z kojca? i zadzwoniłaś po pogotowie, bo znowu nie żył jakby. i pojechaliście do szpitala!

11:53, anulina
Link Komentarze (6) »
piątek, 11 sierpnia 2006
dzieci pogadały...

do naszego syna Micha przyszedł kolega. też sześciolatek. okupują komputer

Micho: o, ta gra jest fajna, bulderdasz. zagramy

kolega: burdeldasz?

Micho: powiedziałeś burdel? (i ciszej) wiesz co to jest burdel?

kolega: nie

Micho: ja wiem. tam mieszkają kurwy

kolega: aaaa to takie brzydkie słowo jak kurwa mać. a skąd wiesz?

Micho: Olek w przedszkolu mi to powiedział

08:32, anulina
Link Komentarze (2) »
czwartek, 10 sierpnia 2006
policja

jechałam sobie spokojnie. nagle zatrzymała mnie policja

policjant: dzień dobry. rutynowa kontrola drogowa. prosze prawo jazdy i dokumenty

ja: (spokojnie otwieram torebke i zaczynam szukac. z każdą sekundą jestem jednak coraz mniej spokojna. po minucie ręce mi latają, przerzucam sterty paragonów, kosmetyków i tym podobnych. dokumentów nie ma) chyba zostawiłam w innej torebce...

policjant: nie ma pani dokumentów?

ja: (czuję, że nie ma żartów) mam. ale w innej torebce

policjant: a ma pani te inną torebke przy sobie?

ja: mam. ale w domu

policjant: (zaczyna liczyć wysokość mandatu. kiedy słyszę słowo 'laweta' wiem, że musze działać błyskawicznie)

ja: (wymyślam całą historie, że mam beznadziejna pracę, zarabiam tysiąc złotych, mam dwójke dzieci. a mój mąż jest przedstawicielem handlowym, którego pracodawca nie szanuje)

policjant: (ocenia moją bajke) to co ja mam z pania zrobić?

ja: (nieśmiało) może obrazek ze świętym Krzysztofem mi pan wręczy?

policjant: (wybucha śmiechem. ciekawe czemu?) pani, świetego Krzysztofa to było dwa tygodnie temu

ja: wiem, ale może zostały panu obrazki?

policjant: (daje mi niewielkie pouczenie, międzyczasie mąż dowozi dokumenty)

ja: (z radością przyjmuję owo pouczenie) miło było pana poznać. kocham pana

policjant: też panią kocham



22:36, anulina
Link Komentarze (4) »
środa, 09 sierpnia 2006
wychownie

poniżej wspomniana sąsiadka przyszła do nas z dziećmi. szczebiocze

sąsiadka: moje dzieci to są niemożliwe. młodszy synuś na przykład uwielbia pisać po ścianach. cały czas bazgroli gdzie popadnie

ja: nasze dzieci po ścianach nie piszą

sąsiadka: (oburzona prawie) jak nie piszą? dzieci lubią pisać po ścianach!

ja: Micho próbował kiedyś, coś tam nawet narysował na ściane za tapczanem ale zdecydowanie powiedzieliśmy, że ma tak nie robić. potem próbował, zabraliśmy kredki i zrozumiał w końcu. problem zniknął

sąsiadka: jak można zabronić dziecku pisać po ścianach? to jest... jak... faszyzm

11:49, anulina
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 07 sierpnia 2006
sąsiedzi

niedawno przeprowadziliśmy się. nowych sąsiadów znamy na razie z widzenia. większość to starsi ludzie. z wyjątkiem młodego małżeństwa z dziećmi dokładnie w wieku naszych. z nimi mieliśmy okazję pare razy rozmawiać. rozmowa jednego razu zeszła na pracę

sąsiadka: ja jestem nauczycielką a mój mąż wykłada na uniwersytecie

tu się zdziwiliśmy, bo jej mąż absolutnie nie wygląda na wykładowcę

mój mąż: (pomyślał, że skoro ona sama zaczęła to trzeba pociągnąć temat) a co wykłada?

sąsiadka: to znaczy tak sie mówi, że wykłada

ja: a co robi?

sąsiadka: wuefu uczy

mój mąż: to znaczy wykłada na AWF-ie?

sąsiadka: nie nie. wuef. no wiecie. ćwiczy

09:19, anulina
Link Komentarze (2) »
piątek, 04 sierpnia 2006
priortytecik

jestem na poczcie. mam kilka listów. na jednym naklejka 'priorytet'

pani z okienka: priorytecik, tak?

ja: tak

pani z okienka: a reszta? prioryteciki czy zwyklaczki?

09:35, anulina
Link Komentarze (1) »
czwartek, 03 sierpnia 2006
klient nasz pan!

zajechałam na myjnię ręczną. pierwszy raz akurat na te myjnię. tłumaczę panu myjącemu co ma zrobić

pan myjący: (utrwala sobie) mycie z zewnątrz, wewnątrz plastiki i odkurzanie

ja: tak

idę do biura, które mieści się zaraz obok, w tym samym pomieszczeniu. wyjaśniam jakie będzie mycie

pan z biura: a szyby od wewnatrz też?

ja: niech będzie

pan z biura: dodatkowo 8 zł

ja: (dopłacam)

pan z biura udaje się do pana myjącego

pan z biura: (cicho i ulegle) ta pani domówiła jeszcze mycie szyb wewnątrz...

pan myjący: (wściekle przez zęby) jeszcze szyby chce? kurwa mać

08:21, anulina
Link Komentarze (7) »
środa, 02 sierpnia 2006
u fryzjera

siedzę u fryzjera. nagle wszystkie fryzjerki rzucają się w stronę okna

ja: coś się stało?

fryzjerki: (chórem) śmieciara przyjechała

ja: i tak panie oglądacie tę śmieciarę?

fryzjerka1: (rozmarzona) tam jest taki zajebisty śmieciarz...

fryzjerka2: taki śmieciarz...

fryzjerka3: tylko szkoda, że śmieciarz

fryzjerka moja: (do mnie cicho) co z tego, że śmieciarz... jakby tylko mnie chciał...

13:31, anulina
Link Komentarze (4) »
| < Sierpień 2006 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl