RSS
sobota, 18 grudnia 2010
korporacyjne wigilie

znacie to, nie? jest mail, że dnia tego i tego szef zaprasza na wigilie. pracownicy wręcz podskakują z radości i przebierają nogami nie mogąc doczekac się służbowej kolacji. zwlaszcza, ze (jak w moim przypadku) jade do roboty do X 70 km, wracam 70 km, a wigilia jest w miescie Y (tam mieszka szef) wiec dygam 50 km do Y, zeby sie ładnie i grzecznie pouśmiechać jedząc eskalopki cielęce w kurkowym sosie

siedzimy sobie, ja nowa, oni wszyscy nie ;) wiec co robie? zaczynam od wielkiego fo pa (no nie znam układow i układzików, a wale zawsze szczerze i bez owijania w bawełne ;) ale w sumie nie o tym chcialam. obok nas siedziało z 40 osób z jakiejś innej firmy (w tym samym czasie w tej knajpie były w sumie 3 słuzbowe wigilie). wracamy do grupy obok, która jak już wspomniałam liczyła około 40 osób. 37 facetów i 3 babki (o bardzo męskim wyglądzie, jakby otaczajacy je testosteron nadgryzł je swoim zębem). w pewnym momencie szef tej 40 osobowej grupy wstaje, dzyn dzyn w kieliszek i zaczyna przemowe. oczywiscie zawsze obserwuję ludzi i jeśli mogę to podsluchuję (tutaj brakuje nam w języku polskim slowa 'podsłuchiwać niechcący' tj znajdujesz sie gdzieś i przypadkiem coś słyszysz - ang: overhear. w przeciwieństwie do eavesdrop - tutaj zaczajasz sie i planujesz podsłuch. teraz uwaga. cytuję to, co niechcący uslyszałam ;)

szef jakiejś firmy: moi drodzy! bardzo się cieszę, że juz po raz kolejny spotykamy się wszyscy na wigilii. zacznę nietypowo. od pewnego czasu po naszej firmie krążą różne plotki. niniejszym chciałbym je zdementować

ja: (nadstawiam uszu, chyba przechodze z overhearing do eavesdropping ;)

szef jakiejś firmy: kochani, ja i moja żona ciągle jesteśmy razem

ja: (uszom nie wierzę ;)

szef jakiejś firmy: to nieprawda, że nasz związek przeżywa kryzys i że w moim zyciu pojawiła się inna kobieta

ja: (o japiehdolem...)

szef jakiejś firmy: bardzo kocham moją żonę, a ona mnie. zapewniam was raz jeszcze, że w naszym związku nic złego sie nie dzieje. niniejszym przekazuję wam wszystkim serdeczne pozdrowienia od mojej żony!

ja: (gryze ostroznie eskalopke)

męska grupa: (bije brawo swojemu szefowi. wszyscy bardzo się cieszą że jego małżeństwo jest ocalone i bezpieczne)

między nasze grupy wkracza hałaśliwa orkiestra. nolens volens kończę podsłuch

11:24, anulina
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 13 grudnia 2010
obrazkowo
lato miałam niedawno. chwilowe ale zawsze



a to jesien byla



i zima jest



a tutaj latem/jesienią ania w meczecie


18:56, anulina
Link Komentarze (8) »
niedziela, 05 grudnia 2010
fachowcy na wsi

myślałam w swojej naiwności, że na wsiach i w malych miasteczkach o fachowca nietrudno. i zepsuła sie pralka. chyba po to, abym sie przekonała w jakim to błędzie tkwiłam. namiary na trzech okolicznych fachowców zdobyłam szybko. gorzej z ich usługami

dzwonie do każdego w piątek po poludniu i mówie o co chodzi

fachowiec nr 1: dobrze, już sprawdzam terminy... czwartek godzina 14

ja: ale jest piątek...

fachowiec nr 1: mogę być w czwartek o 14

ja: za tydzień??

fachowiec nr 1: pani, ja mam tyle roboty teraz że 'sienieda' inaczej

dzwonie do kolejnego

fachowiec nr 2: pralka pani... środa, no... moze ewentualnie wtorek wieczorem

ja: musze zrobić pranie w weekend!

fachowiec nr 2: pani, a co ja musze!

dzwonie do trzeciego. zostawiłam go na deser, bo mieszka trzy domy od nas i ma najbliżej, żeby zdiagnozować chociaż co pralce dolega

fachowiec nr 3: środa 8 rano

ja: (nieśmiało) chciałabym jutro, musze zrobić z trzy prania... a pan mieszka tak blisko, ze może podszedlby pan i obejrzał chociaż...?

fachowiec: jutro?? ha ha pani. mam tu odkurzacz pana Burdasza, on też czeka bo musi poodkurzać. mam radio pani Wiecher, ona bez radia jest już piąty dzień pani. a telewizor jej tez nie działa, bo sie pająk na dachu przekrzywił, a wejść jak nie ma bo 'ślizgo'. pani! a Kuster spod 12 to mi mikrofalówke dał i też czeka i wydzwania. a pani chce na jutro??

12:58, anulina
Link Komentarze (8) »
piątek, 26 listopada 2010
o choroba...

Micho gada z Michaliną

Micho: przestań wariować, bo mama sie zdenerwuje. nie możemy jej denerwować

Michalina: a czemu?

Micho: bo mówiła, że ma nerwice. to taka choroba od nerwów

Michalina: nie, mama nie ma nerwicy. jej choroba nazywa sie inaczej

Micho: to jest nerwica, mówie ci. z nerwów ją ma

Michalina: (stanowczo) nie! mamy choroba nazywa sie kurwica. podsłuchałam jak mówiła wujkowi Marcinowi przez telefon, że kurwica ją wzięła

18:42, anulina
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 listopada 2010
maraton bloxowy był!
na maratonie byłam! a co. strong blogerem nie zostałam, bo o czwartej z minutami kraina morfeusza przywołała mnie kategorycznie i nie miałam już nic do gadania. wytrwało kilkunastu blogerów - szacun panie i panowie! najbardziej zaskakuje mnie zawsze Hanula - kobieta twarda jest że ja pierdziele.  ja nie mam tyle wigoru co ona. wszystkie maratony wykończyła skubana. należy jej sie specjalna plakietka the strongest bloxer ever! 
nie byłam zbyt płodna w literki na tym maratonie. napisałam grzecznie reklame renault. zasponsorowali kawał dobrej zabawy więc prosze. poczytać możecie tutaj
a! i jeśli nie wiecie 'jak to sie robi' to nie martwcie sie! naprawde nie ma czym! pocieszenie dla wszystkich, którzy nie wiedzą 

za reklame dostałam zajefajna gra renault, z której najbardziej cieszy sie... Michalina



maraton był też natchnieniem do powołania do życia postaci, które mają swe pierwowzory w odległej historii, a mianowicie Kle-oparty, Julka Czesała oraz Marka Erekcjoniusza. załozyliśmy wraz z bagiennym, hieną i sarą bloxa modyfikującego troche historie i mam nadzieje, że nasze postacie będą żyły swoim szalonym życiem przynajmniej do następnego maratonu

a tutaj fajowski maratonowy filmik by hiena, na który sie załapałam i przelece wam przed oczami na samym początku wiec uwaga

na maratonie zabrakło integracji blogerów wiec za rok postuluje impreze z tańcami, piciem, paleniem i wszelkimi innymi czynnościami ułatwiającymi kontakty miedzyludzkie, bo siedzielismy przy tych stołach czasami jak mumie i cisza była taka że niewiarygodne. 
romanie_j next time musisz sie zmobilizować i przybyć! :) elpando, kolejny maraton koniecznie latem! a! i chciałabym majane poznać i pogadać w końcu z profesjonalistką o gotowaniu i pieczeniu. nóż widelec łyżka w przyszłym roku?
20:31, anulina
Link Komentarze (4) »
środa, 03 listopada 2010
ruch wychodzi z biodra

czy sobie wyobrażacie, że na naszym zadupiu jest basen?! serio mówie. no, może nie olimpijski ale spokojnie da sie popływać i to całkiem przyzwoicie. basen jest w małym hotelu. spodziewałam sie, ze będzie to po prostu większe dżakuzi, a tu prosze. jestem tam stałym bywalcem. niedługo mi sie urwie laba wiec korzystam często i gęsto, póki mogę

i wniosek tylko jeden mnie sie nasuwa kiedy widzę rodaków 'pływających'. naród nie umie plywać. ot, buja sie na wodzie, patrolówą głównie (tj. żabką permanentnie patrolującą okolice, łba nie można zanurzyć wszak patrolować trza). pomijam panny co to w dwuczęściowych strojach skąpych na basen na zadupie idą! laski drogie! tam towary są rzadkością! towarki to po hotelach warszawki sie rozbijają a nie w pierdziszewie górnym żon szukają!

dbam więc, aby kindry pływać normalnie umiały. Micho już ładnie daje krytą. Michalina na razie tylko nurkuje, ale skoro sama wskoczy i wypłynie na powierzchnie to temat idzie w dobrym kierunku

jestesmy na basenie. Micho pływa na plecach. założył moje płetwy (takie króciutkie mam, bom nie nur ;)

ja: Micho, samymi nogami dawaj, nie możesz sie gibać na boki. ruch wychodzi z biodra

Micho: (płynie i cały sie rusza)

ja: Micho, tylko nogi (i powtarzam jeszcze kilka razy o tym ruchu, co to z biodra ma wychodzić)

w domu

Micho: mamo, dobrze dziś pływałem?

ja: żabką super. na plecach musisz jeszcze poćwiczyć

Micho: mamo, a ty cały czas gadałaś coś o jakimś biodrze i ruchu co wychodzi. tego w ogóle nie rozumiałem. o co ci chodziło?


i jeszcze panna Michalina :)


22:38, anulina
Link Komentarze (1) »
piątek, 22 października 2010
bo tak...?

wysokie obcasy ogłosiły konkurs na hasło je reklamujące. zaczęłam sobie tworzyć to i tamto w moim małym rozumku. potem weszłam na strone. patrze i widze a tam już jakies 500 haseł i 500 fot. to zaczęłam oglądać i czytać...

niektóre kobitki nie zrozumiały ocokaman. ot wychwalają wysokie obcasy i pokazują swe stopy w nie obute. wyoczyłam kilka rasowych blacharek

wiele pań potraktowało możliwość wrzucenia swoich roznegliżowanych zdjęć na fotoforum jak ostatnia deskę promocji swojego ciała. wylewające sie na bufety biusty i wygłe pozy na kanapach - jedna babeczka przeszła samą siebie... otóż na tapczanie typu gierek siedzi w stroju do rosołu i (tfu) rozkracza sie mocno kraaaa kraaaa

jedna z uczestniczek konkursu rozbrajająco reklamuje tygodnik w stylu: WO? bo pozwoli ci sie fajnie wypróżnić! (mhm... minuta ciszy...) babka dodaje (żeby wszystko było jasne) że przecież wszyscy czytamy na toalecie!

całe multum dziewczyn przywołuje erotyczne skojarzenia (seksi, zmysłowe itp) lub stosuje gierke słów nieodparcie kojarzącą sie z jednym (cytat) 'WO bo lubie być na górze!'

ale spokojnie ludziska, bo kilka perełek jest! i mam swoja faworytkę. zdjęcie z jajami i fajne hasło: WO? bo są odlotowe! i babeczka jak czarownica odlatuje na miotle w kosmos!

warto tam połazić

i jeszcze rozmowa z Michem

Micho: mamo, a pamiętasz jak wczoraj rozmawialiśmy o grach komputerowych i uzależnieniu? ostrzegałaś mnie, że moge sie od metina uzależnić?

ja: no, pamiętam

Micho: mamo... teraz ja chciałbym z tobą porozmawiać...

ja: słucham?

Micho: mówiłaś mi, że takie gry bardzo wciągają, bo gra sie z innymi uczestnikami. i sobie ekspimy, no wiesz...

ja; wiem, gracie sobie razem, umawiacie sie, do tego zabijacie zwierzęta. i zamiast na podwórko to w monitor sie gapicie

Micho: no właśnie. powiedziałaś tez, że uzależnienie to bardzo poważna sprawa...

ja: bo to jest poważna sprawa

Micho: mamo, a ty jedziesz na maraton blogerów, nie?

ja: jade

Micho: (poważnym i smutnym tonem) mamo... ty jesteś od blogowania uzależniona...

ja: (próbuję otworzyć usta i wymyślić mocne argumenty że to zupełnie co innego i wcale nie jestem ;) ale Micho nie daje szansy)

Micho: mamo, nic mi nie tłumacz! sama mówiłaś, że żaden uzależniony sie do tego nie przyzna!



15:49, anulina
Link Komentarze (5) »
środa, 13 października 2010
mąż a szczęście

Micho ma wzloty i upadki. wzloty trwają 99% czasu. Micho wariuje wtedy, zaczepia Michaline, wymyśla jakieś głupoty, jego zdaniem bardzo śmieszne, w stylu: stryja ma ryja! i lata wygadując te głupoty. Michalina też sie nakręca i mamy sajgon. wściekam sie wtedy, wysyłam na góre na kare itp.

wieczór. jemy kolacje. Micho załapuje 'upadek'. je i prawie płacze

ja: Micho, co sie dzieje?

Micho: chodź, siądziemy sobie na kanapie i ci powiem

idziemy na kanape. Micho przytula sie

Micho: mamo, ja wiem czemu ty sie na mnie denerwujesz

ja: no mam nadzieje, ze wiesz

Micho: bo ty nie masz męża...

zanim zdążę cokolwiek powiedzieć, odzywa sie Michalina żująca przy stole chleb z szynką

Michalina: (tonem zawodowej pocieszycielki) Michałek, nie martw się! wszystko będzie dobrze!  mama niedługo BĘDZIE MIAŁA MĘŻA!

 


08:38, anulina
Link Komentarze (1) »
wtorek, 05 października 2010
foty staroty

napisala do mnie pewna pani z pewnego portalu. propozycja wspolpracy byla podobna do dziesiatek jakie otrzymuje w stylu: umiesc nasz link na blogu, a otrzymasz kupon na (uwaga!) herbate. z cukrem! i (uwaga uwaga!) herbata bedzie za darmo! łał. to juz coś.

pani owa spowodowala jednak, ze w oczach mojej wyobrazni zobaczylam pewne stare zdjecie. wszak jej portal zajmuje sie renowacja starych zdjec. moje zdjecie jest stare. i sentymentalne. zabija po prostu klimatem. wierzyć mi sie nie chce, ze TO na zdjeciu to bylo naprawde. dziecinstwo jest w głowie i wydaje sie zawsze troche nierealne. cos jak sen. przez mgłe. tadam. oto ja. jak zwykle najwieksza, najgrubsza i zadowolona :)

jak jeszcze bylam na naszej-klasie. o tfu. na nk znaczy, to opublikowałam to zdjęcie. pytanie czemu zmienili nazwe portalu? brzmialo swojsko. teraz ma byc krótko i marketingowo chyba. 'en key dat' znaczy. i juz mamy po amerykańsku. no wiec jak tam bylam i łaziłam to najwiekszy wcurf powodowaly we mnie foty z wakacji w stylu: monako 2009 abo islas kanarias 2008. nigdzie jednak nie widzialam 'sianożęty 2006' czy 'kurozwęki 2005'. piękna polska to nie to. nie jest trendi. no chyba że kaźmierz dolny i lokalni celebryci to jeszcze mozna pokazać. moje zdjęcie jak wyżej opatrzyłam opisem 'wakacje na wsi. Stare Bielice 1979'.

a ponizej link do strony, ktory przeslala mi owa pani. bez sponsoringu herbaty kawy czy bonów

odśwież swoje stare fotki

a na zdjeciu oprócz wielkiej gabartytami mnie jest jeszcze mój brat i kuzynka. mam nadzieje ze nie zobacze pozwu za publikacje wizerunku bez zgody i autoryzacji...

prosba. czy ktos moze mi pomoc bo za cholere nie moge wstawic tu zdjecia z bloxowych zasobów :/ cos tu pozmieniali a ja dwie lewe rece mam... fota lata mi po stronie i nie chce w edytor wleźć. stąd taki wypierdziany rozmiar zdjęcia :/ pomocną dłon, jesli sie taka znajdzie, prosze o wyslanie porady mi do domu, czyli do anulina@gazeta.pl

10:46, anulina
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 27 września 2010
rozumienie ze słuchu

kazdy chyba pamięta lekcje angielskiego kiedy to pani włączała magnetofon i kazała słuchać, a potem był test ze zrozumienia :)

angielski jak angielski, ja na przykład mam często problem żeby teksty polskich piosenek zrozumieć

a poniżej rozumienie ze słuchu Michalinki

po drodze do naszej obecnej małej miejscowości jedziemy przez pola. i z tych pól zajeżdza często nawozami wszelkimi, obornikiem itp. dzieci pytają wtedy 'co tak smierdzi?' i zaczynają się nawzajem oskarżać 'pierdnęłaś!', 'nie, to ty pierdnąłeś!'. ja zawsze odpowiadam, że to z pól tak daje

w naszej małej miejscowości ludzie trzymają kurki, gołąbki i inne istoty. i te istoty czasem też pachną średnio, wiejsko i swojsko

ostatnio zaleciało jakimś obornikiem

Michalinka: mamo, co tak śmierdzi?

ja: nie wiem. może kurki zrobiły dużo kupek i teraz śmierdzi

Michalinka: mamo, a może ten spól przyszedł tutaj? jak wygląda spól? no wiesz, ten co zawsze śmierdzi po drodze

23:52, anulina
Link Komentarze (10) »
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl