Blog > Komentarze do wpisu
oświadczyny pod sklepikiem

macie wrażenie,  że wszystkie romantyczne historie zdarzają sie tylko w filmach, serialach i książkach? bo ja zawsze takie wrażenie miałam.  real nie jest romantyczny fajny ani porywający.  a jednak :D

sobotni wieczór.  próbuję zorganizować sobie rozrywkę. jestem niewyjsciowa, rozczochrana, dobijają mnie problemy zdrowotne Michała, generalnie kupa. postanawiam w końcu,  że zaproszę słonecznik i wino. narzucam jakąś okryjbiedę na łachy, które mam na sobie i wychodzę

mój ulubiony słonecznik jest tylko w jednym sklepiku więc od razu tam wchodzę, bo wino też tam jest. przy ladzie stoi facet i kupuje małpeczkę, z dwie musiał już przyjąć

facet: (wychodząc, zatrzymuje się i patrzy na mnie) miła pani...

ja: słucham?

facet: pani jest... piękna

ja: (alkoholu przyjął pewnie dość,  już brzydkie kobiety nie istnieją. facet wzbudza we mnie pozytywne uczucie współczucia) ach dziękuję miłemu panu za komplement (i wracam do zakupu słonecznika)

facet: czy pani posiada męża?

ja: (nie zdązam przetworzyc pytania w moim malym mózgu kiedy słyszę)

kasjerka: (caly czas pikając coś na kasie) ta pani jest samodzielna. nie potrzebuje męża

ja: (niewiarygodne!)

facet: (mocno rozochocony) miła pani, proszę na mnie spojrzeć! 

ja: (spoglądam)

facet: jestem przystojny, prawda??

ja: (chwilę zwlekam z odpowiedzią, może kasjerka znowu zna odpowiedź?)

facet: no proszę popatrzeć! żona mi zmarła dwa lata temu, szukam pięknej żony.  czy ja się pani podobam?

ja: oczywiście.  jest pan bardzo przystojny. tylko że ja nie szukam męża (widzę,  że facet chce dalej swoje zalety przedstawiać,  więc mówię) jak zaczne szukać to od razu sie do pana zgłoszę

facet: ale jak mnie pani znajdzie wtedy??

ja: przyjdę po prostu pod sklep. przecież pan tutaj stoi często i spozywa z kolegami

facet: (chyba przekonany) dobrze, to ja czekam ( i wychodzi)

wychodzę ze sklepiku po paru minutach i niestety muszę przejść obok tabuna panów spozywających. innej drogi nie ma :( idę

facet: o pani moja! (podbiega i klęka) przyjmij moje serce! zrobie wszystko, co rozkazesz!

ja: (bardzo miło rozbawiona absurdem tej sceny) już powiedziałam, że jeśli tylko będę potrzebować męza natychmiast przyjdę pod sklepik

facet: dziękuję o pani mego serca

w domu opowiadam dzieciakom o oświadczynach i mamy niezły ubaw

wieczorem siedzimy w salonie i nagle zapala się na zewnątrz w ogrodzie lampa na ruch

Michał: co to było?

ja: chyba jakiś kot

Michalina: (nie przerywając spożywania kukurydzianych chrupek) mamo, to chyba ten twój przyszły mąż



niedziela, 06 kwietnia 2014, anulina

Polecane wpisy

  • NFZ dba o dobry humor pacjenta

    nogi mi za szybko nie wyrehabilitują, ale miejsce w kolejce jest naprawdę imponujące :D najpierw naiwnie nie doliczyłam się cyfr i zaczęłam trzy tysiące osiemse

  • wypowiedzenie

    moj dostawca internetu zaproponował mi jakąś promocję. była korzystna więc wziełam, ale przy okazji dostałam niechcianą usługę o nazwie bezpieczny internet. aby

  • odśnieżanie dachów poznań

    wpisuję w googla, bo metrowa zaspa na moim dachu wygląda złowieszczo. wysyłam sms na 6 numerów znalezionych w necie. wybieram wyłącznie panów kaziów, żadne tam

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
hanula1950
2014/04/07 05:49:53
Wesoły adorator.
Czy Michalina dobrze go wyczuła ?
-
Gość: olba6, *.jjs.pl
2014/04/07 08:26:14
:-)
-
2014/04/09 15:12:29
Jak to miło, że wróciła Pani do tego stylu... Pozdrawiam
-
Gość: : , *.dynamic.gprs.plus.pl
2014/04/25 21:20:53
Miło Cię znów czytac :)
-
Gość: Mizinke, *.static.sl-net.pl
2014/07/02 20:33:19
Wiem, że gdzieś piszesz supertajnie ;-), chętnie poczytałabym Twoje uwagi o książkach, życiu i w ogóle. Pozdrawiam serdecznie.




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl